Przygoda na basenie

Ale słońce mi dzisiaj służyMoja cipka potrzebuje kutasa
Wygrzewanie się w promieniach słonecznych nad brzegiem hotelowego basenu należy do jednej z moich ulubionych form relaksu. Uwielbiam kiedy ciepło słoneczne rozgrzewa każdy centymetr mojego seksownego ciała. Prężę się wtedy niczym kocica pilnując, by żaden promień nie ominął swym muśnięciem nawet najmniejszego centymetra mojej delikatnej skóry.
Pozwalam sobie wtedy na pełną swobodę w ubiorze… zupełnie naga zatracam się w tym cudownym żarze.
To popołudnie było wyjątkowo upalne, jak zwykle spędzałam czas na dopieszczaniu swych zmysłów w słonecznych promieniach. Jednak palące słońce zmusiło mnie do zanurzenia się w basenie. Letnia woda litościwie chłodziła moje stopy, łydki i uda. Muskała rozgrzaną skórę. Przynosiła ukojenie rozgrzanej od temperatury cipce. Zatracając się w tej błogiej chwili, napawałam się swoją nagością. Nie wiadomo skąd pojawił się obok mnie nieziemsko przystojny adonis. Czułam na sobie jego wzrok pełen pożądania.Wzrok pełen pożądaniaNo i się zaczęło
Chciał mnie tu i teraz… bez słowa rzuciłam mu spojrzenie nie znoszące sprzeciwu. Moje nagie piersi z zachęcająco sterczącymi sutkami i wciąż gorąca pizdeczka wysyłały jeden komunikat: Zerżnij mnie! Mowa mojego ciała bezbłędnie została odczytana przez
nieznajomego. Bez słowa zdjął spodenki. To co w nich nosił było imponującym kutasem uzbrojonym w idealnie ogolone jądra. Moja dłoń bezwiednie powędrowała na rozpoznanie twardości jego armaty. Jak ja pragnęłam popracować nad tym pytonem.
Mhmm jajeczkaPyszny kutasek
– Posmakujesz? – zapytał, znacząco przysuwając się do moich spragnionych ust. Nie mogłam odmówić… Niemal natychmiast przystąpiłam do działania. Przytrzymałam dłonią naprężonego fiuta i łapczywie zaczęłam ssać jąderka. Jego oddech przyspieszył.Spoglądał na mnie, zapamiętale rejestrując jak koniec mojego nosa drażni u nasady jego przyrodzenie, jak jego jądra znikają w moich ustach by za chwilę pojawić się na nowo. Lubisz to… – pomyślałam – czując jak pod delikatną skórą jego jaj gotuje się chętny do wytryskunektar. A teraz ON pan i władca… jego wysokość KUTAS. Wzięłam go do ust i zaczęłamdrażnić niesfornym języczkiem jego główkę, by po chwili połknąć go całego, aż po same jądra. Mój kochanek odleciał, zupełnie jakby był na miłosnym haju. Musiałam jak najszybciej poczuć tego ogiera w sobie. Usiadłam na nim okrakiem i jak kowbojka dosiadłam swojego wierzchowca. Kiedy napalony kutas wdzierał się w moja ciasną pizdę czułam jak dreszcz rozkoszy targa moim ciałem. Naprężony drąg pulsował we mnie a ja poruszałam się rytmicznie w górę i w dół, zatrzymując się sporadycznie żeby poczuć jak wchodzi do końca… dotyka dna mojej jaskini…
W końcu mam kutasa w sobieWielki pyton wypełnia mi pizdęCałuj, ssij, pieść mi łechtaczkę
– Zejdź, chcę jej spróbować – powiedział wyrywając mnie z seksualnego transu. Nie mogłam nie skorzystać z takiej propozycji. Stanęłam nad nim w całej okazałości, eksponując czekającą na lizanie szparkę. Nieziemsko przyjemny dreszcz przerwał oczekiwanie na rozkosz gdy jego wargi dotknęły mojego łona, zsuwając się coraz niżej w kierunku łechtaczki. Jego wilgotny język musnął mój miłosny „dzyndzelek”…
– O Matko, liż ją … jęknęłam z rozkoszy. Spełnił moją prośbę natychmiast, wyzwalając we mnie niekontrolowaną rządzę. Z taką intensywnością ssał wargi i przedsionek mojej cipki, że z podniecenia nie mogłam złapać oddechu. Następstwem jego zabiegu mogło być juz tylko ostre rżnięcie.
Skąd Ty wiesz co lubię?Wsadź głęboko, proszę!Tak, pieprz mnie ostro!
Odwróciłam się niemal w jednej chwili plecami do niego, pochyliłam się wypinając jędrne pośladki i pozwoliłam się posiąść jak suka. Wbił go we mnie z wielka siłą, wszedł tak głęboko, że gdy główka jego kutasa dotknęła dna mojej pizdeczki, nogi zaczęły mi drżeć a mięśnie spiął niekontrolowany skurcz. Bez wątpienia trafił w punkt o którym istnieniu nie miałam pojęcia, odkrył i zdobył strefę G. Pociemniało mi w oczach… chciałam żeby drażnił moją cipkę swoim drągiem bez końca. Chciałam jeszcze więcej. Po raz kolejny zmieniliśmy pozycję… znów ujeżdżałam jego zaganiacza. Niczym dzika amazonka na rączym wierzchowcu zaczęłam wykonywać ruchy w górę i w dół … moja szparka ciasno obejmowała jego męskość… zaczęłam zaciskać rytmicznie mięśnie pochwy żeby maksymalnie zwiększyć jego doznania, wił sie pode mną niczym wąż, jednak dominująca partnerka odpowiadała mu chyba mniej niż uległa.
Ujeżdżanie pytonaNiech to trwa wiecznieTak, tak, mój kutasek
Znów zmieniliśmy pozycję, tym razem jednak mój pogromca wolał patrzeć jak sterczą moje podniecone i nabrzmiałe sutki a wyraz twarzy zmienia sie przy każdym pchnięciu. Ponownie nabrzmiały kutas wszedł w moją pizdę z wielką siłą. Napierał na mnie intensywnie doprowadzając mnie do obłędu. Tak to On …ZDOBYWCA… dziko „pożerał” swoją zdobycz, w zwierzęcej chuci zwiększał tempo pchnięć dążąc do spektakularnego finiszu i kiedy na jego twarzy pojawił się wyraz zbliżającego się orgazmu wyszedł ze mnie bym mogła skosztować jego soków. Posłusznie wzięłam go do buzi. Otulające go wargi wyczuwały każdą nabrzmiałą żyłę, każdą porcję nektaru przesuwającego się intensywnie ku górze… ciągnęłam coraz szybciej i mocniej, zaciągając powietrze aż jego ciało napiło się niczym struna…i nagle jego ekstremalnie sztywny kutas wystrzelił potężną porcję spermy prosto w moje rozwarte usta, a zaraz potem drugi raz spuszczając się na moje policzki. Jednocześnie z ust chłopaka wyrwał się nieartykułowany dźwięk, potwierdzający właśnie co przeżyty mega orgazm… niepołknięte przeze mnie resztki jego spermy spływały z moich ust na brodę i cycuszki. Spojrzałam na niego kocim wzrokiem zapewniając go tym samym, że to nie ostatnie nasze spotkanie…
Nogi szeroko, pchaj mocnoZa chwilę dojdę..Ale ciasno, super
Jutro też tu będę…
Strzelaj, proszę ..Pyszna sperma, mniam, mhmm..
Copyright sex telefon e-porno.pl 2012 - Regulamin